
„Pomarańcze Szczęścia” – kolekcja, która pachnie życiem
18 grudnia 2025
Drodzy,
Mówi się, że każde dzieło jest odzwierciedleniem swojego twórcy. Jeśli jesteście z nami od wielu lat, z pewnością zauważyliście, że produkty aromámy są niczym lustra – odzwierciedlają nie tylko potrzeby naszejrodziny związane z dbaniem o siebie, ale także mój wewnętrzny świat, emocje, życiowe historie, kolory i doświadczenia.
Tegoroczną, pełną barw i radości kolekcję świąteczną postanowiłam zaprezentować właśnie w dniu swoich urodzin, ponieważ te soczyste i pełne życia „Pomarańcze Szczęścia” dojrzewały razem ze mną.
Przez ostatnie trzy lata przeszłam ogromną przemianę – jako człowiek, jako kobieta i jako twórczyni. Doświadczyłam wielu emocji, wewnętrznych przemian, odkryć i ważnych uświadomień, które w tym rokuwreszcie rozkwitły najpiękniejszymi kwiatami mojej twórczości.
Wypalenie – początek drogi, a nie jej koniec
Kiedy w 2022 roku doświadczyłam wypalenia i postanowiłam na rok wycofać się z prowadzenia firmy, nie miałam pojęcia, dokąd zaprowadzi mnie, naszą rodzinę i oczywiście aromámę ta decyzja.
Wydawało się, że nasz stabilny, bezpieczny i przewidywalny świat właśnie się rozpada.
Wokół było tyle niewiadomych, niepewności i braku odpowiedzi, że czułam się tak, jakbym stała na krawędzi przepaści i zastanawiała się, czy skoczyć.
Ten stan zawieszenia pomiędzy starym życiem, którego rozpadu nie dało się już zatrzymać, a nową rzeczywistością, która jeszcze się nie narodziła, przypominał ciemną, pozbawioną powietrza ciszę pomiędzydwoma światami.
Byłam tak odrętwiała i zobojętniała na wszystko, że przestałam czuć własne ciało, intuicję, potrzeby, a nawet miłość do tego, co robię.
Tak naprawdę nie czułam już nic.
Dziś wiem, że takie odrętwienie jest skutkiem długo ignorowanego przemęczenia, wyczerpania układu nerwowego, a w końcu wypalenia. To mechanizm obronny ciała i duszy wobec długotrwałego stresu. Kiedy organizm nie jest już w stanie unieść napięcia, po prostu „wycisza dźwięk” – emocjonalną, fizyczną i twórczą wrażliwość.
Przepaść, która miała dno
Kiedy dziś wracam myślami do tamtego czasu, rozumiem, że właśnie to odrętwienie bardzo ułatwiło mi skok w przepaść. Skoro nic nie czujesz, sam upadek nie wydaje się aż tak przerażający.
Więc skoczyłam.
Spadając, nie wiesz, kiedy z całej siły uderzysz o dno. W pewnym momencie tego swobodnego lotu zaczęłam nawet myśleć:
„Głupia, przecież przepaść nie ma dna. Nigdy się o nic nie rozbijesz. Będziesz spadać już do końca życia. Może jednak lepiej było zostać na tej skale.”
Dziś wiem już, że przepaść jest tylko metaforą.
Wszystko ma swoje dno.
A uderzenie o nie po upadku z wielkiej wysokości nie należy do przyjemnych.
Mimo to przeżyłam. A siła tego uderzenia przywróciła mi utraconą wrażliwość i pozwoliła spojrzeć na wiele rzeczy z zupełnie innej perspektywy.
Z czasem zrozumiałam, że było to najlepsze, co mogło mi się przydarzyć.
W tej ciemnej i zimnej otchłani zostałam zmuszona, by wreszcie spotkać się sama ze sobą i rozłożyć na czynniki pierwsze wszystko, kim byłam, kim jestem i kim mogłabym się stać.
Dosłownie wszystko. Do ostatniej komórki. Do najmniejszego atomu.
Dziś wiem jedno – wtedy nie rozpadało się moje życie.
Rozpadała się jedynie moja dawna wersja.
Droga do siebie – psychoterapia, codzienne praktyki i życiowe lekcje
Każdego dnia otrzymuję wiadomości od kobiet, które przechodzą przez podobne doświadczenia i pytają mnie, jak udało mi się wrócić do życia po wypaleniu.
Pomogło mi połączenie wielu różnych działań oraz zrozumienie, że swój wewnętrzny stan i dobre samopoczucie muszę budować każdego dnia własnymi rękami.
Spędziłam wiele godzin na psychoterapii. Na początku wydawała mi się koszmarem, później stała się najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem tygodnia, a dziś jest dla mnie czymś tak naturalnym, jak comiesięcznawizyta u fryzjera czy kosmetyczki.
Psychoterapii towarzyszyło wiele codziennych praktyk. Zdobywaną wiedzę i nowe uświadomienia trzeba było przenieść do codziennego życia, stopniowo zmieniając sposób myślenia i swoje zachowania. Bo przecież, jak mówi znane powiedzenie: jeśli chcesz mieć to, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić to, czego nigdy nie robiłeś.
Przechodząc przez ten proces, niemal codziennie dostaję od Wszechświata kolejne lekcje. To sytuacje, które sprawdzają, czy naprawdę wyciągnęłam wnioski z wcześniejszych doświadczeń. Jeśli nie, Wszechświatwysyła mnie na ten sam kurs jeszcze raz. I tak bez końca.
Nawet dziś dostrzegam w sobie wiele rzeczy, które wciąż działają według „starego programu”. Cieszę się jednak, że przynajmniej potrafię je zauważyć.
Powrót radości tworzenia i nowy sposób dzielenia się
W tym roku po raz pierwszy od dawna poczułam, że do mojego życia wróciły naturalna radość tworzenia i twórczy zapał.
Nie wyobrażacie sobie, jak bardzo za nimi tęskniłam!
Końcówka roku rozkwitła radosnymi kalendarzami adwentowymi i pełną kolorów kolekcją świąteczną.
Mam wrażenie, że podczas tego długiego okresu ciszy nazbierałam ogromny kosz pomarańczy i teraz chcę podzielić się ich obfitością z tymi, którzy są obok mnie.
Tak, chcę dzielić się właśnie tym, czego mam w nadmiarze.
Kiedyś rozdawałam samą siebie – swoją energię – na prawo i lewo każdemu, kto tylko jej potrzebował. W efekcie kosz z pomarańczami bardzo szybko się opróżniał.
Dziś wiem już, że jest to najprostsza droga do wypalenia.
Można dzielić się tylko tym, czego ma się pod dostatkiem. Oznacza to, że trzeba nieustannie dbać o to, by kosz był nie tylko pełny, ale wręcz przepełniony owocami.
To codzienna praca na pełen etat. Wymaga uważności, zaangażowania i troski o wiele różnych obszarów życia.
Ale jest to praca, która naprawdę dobrze wynagradza – dobrym samopoczuciem, zdrowiem, swobodnie płynącą kreatywnością, silną więzią z bliskimi, poczuciem sensu każdego dnia i... prawdziwym poczuciemszczęścia.
Dlaczego właśnie „Pomarańcze Szczęścia”?
Najnowsza kolekcja do pielęgnacji ciała aromáma opowiada właśnie o szczęściu.
„Pomarańcze Szczęścia” są odzwierciedleniem mojej historii, mojej przemiany i wszystkiego, co zrozumiałam na swojej drodze.
Świadomie wybrałam dla tej kolekcji nie zapach słodkiej, lecz gorzkiej pomarańczy, ponieważ wierzę, że dopiero wtedy, gdy doświadczymy kontrastów życia – światła i ciemności, chłodu i ciepła, goryczy i słodyczy – możemy naprawdę promienieć szczęściem.
Ten zapach jest bardzo prawdziwy i pełen życia. Przekonacie się o tym sami.
Nie udaje słodkiego. Tak jak tamta dawna Giedrė, która nieświadomie próbowała być dobra dla wszystkich i przez wszystkich lubiana, ponieważ sama nie potrafiła obdarzyć siebie miłością i wsparciem.
Gorzka pomarańcza jest wyjątkowa i autentyczna. Jej zapach i wygląd – pomarszczona, daleka od idealnej skórka – nie przypadną do gustu każdemu. Ale ona wcale nie próbuje się wszystkim podobać.
Jest symbolem harmonii i równowagi pomiędzy światłem a cieniem, ciszą a hałasem, działaniem a odpoczynkiem.
To zapach jasności umysłu i wewnętrznej równowagi. Rozświetla myśli i wnosi odrobinę słońca do codzienności, nawet wtedy, gdy za oknem króluje szarość.
Jeśli w swoim życiu często tęsknisz za równowagą i złotym środkiem, być może właśnie aromat gorzkiej pomarańczy pomoże Ci choć na chwilę do niego powrócić.
Kolekcja aromáma – pachnący łyk życia
Pełna kolorów i aromatów kolekcja „Pomarańcze Szczęścia” to coś więcej niż kosmetyki.
W każdym produkcie, jego kolorze, konsystencji i zapachu ukryty jest fragment mojej historii.
„Pomarańcze Szczęścia” są światłem, które narodziło się po długiej nocy. Po nocy, podczas której musiałam zmierzyć się z własną goryczą, przeżyć ją i – niczym alchemiczka – przemienić truciznę w nektar.
Ta kolekcja jest fragmentem mojej życiowej podróży zapisanym w zapachach, kolorach i konsystencjach.
Przypomina, że światło zawsze powraca, a prawdziwie promienieć szczęściem można dopiero wtedy, gdy odważymy się spotkać z własną istotą.
Przesyłam Wam życzenia pachnące szczęściem i gorzką pomarańczą.
Z miłością,
aromáma Giedrė
P.S. Niestety kolekcja „Pomarańcze Szczęścia” nie była dostępna w Polsce. Mamy jednak ogromną nadzieję, że w przyszłości również polscy klienci będą mogli ją poznać i zakochać się w jej wyjątkowym zapachu. Trzymajcie kciuki!
Wspólnota
rozumiemy, jak się czujesz, dlatego tworzymy społeczność, w której dobrze jest dzielić się doświadczeniami i troską.
Wsparcie
pisz do nas śmiało i o każdej porze – zawsze jesteśmy tutaj, aby Cię wysłuchać, doradzić i wesprzeć.

Lojalność
to bezcenne zaufanie, które towarzyszy z pokolenia na pokolenie i jest najlepszym dowodem uznania dla naszej pracy.
Litewskie produkty
nasze produkty powstają w nowoczesnej laboratorii na Litwie, w Kownie, co gwarantuje najwyższą jakość i bezpieczeństwo.
Zapisz się do newslettera
Otrzymuj ekskluzywne promocje i porady dotyczące aromaterapii.
